Piątek, 18 września 2026
Imieniny: Józef, Irena, Stanisław
Polityka Krajowa 01.09.2026 Wideo

87 lat po Westerplatte: Tusk ostrzega, że wolny świat nie może porzucić Ukrainy

Podczas obchodów 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej premier Donald Tusk zaapelował o solidarność z Ukrainą i ostrzegł przed powtórką błędów przeszłości.
Wideo 87 lat po Westerplatte: Tusk ostrzega, że wolny świat nie może porzucić Ukrainy

Lekcja z Westerplatte: nikt nie może zostać sam

Dokładnie 87 lat po tym, jak o świcie 1 września 1939 roku pancernik Schleswig-Holstein otworzył ogień do polskiej składnicy wojskowej, na Westerplatte ponownie wybrzmiały słowa o konieczności jedności i obrony przed agresją. Premier Donald Tusk, przemawiając do zebranych, w mocnych słowach odniósł się do współczesnych zagrożeń, wskazując, że historia nie może się powtórzyć. – To, co wydarzyło się wtedy, musi być przestrogą dla całego wolnego świata – mówił szef rządu, podkreślając, że osamotnione państwo, które pada ofiarą napaści, nie może liczyć tylko na własnych żołnierzy.

W swoim wystąpieniu Tusk nawiązał wprost do trwającej od ponad dwóch lat wojny w Ukrainie. – Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie – apelował. Premier zaznaczył, że doświadczenia września 1939 roku pokazują, do czego prowadzi bierność i polityka ustępstw. – Nie może się powtórzyć Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu – dodał, odnosząc się do układu monachijskiego z 1938 roku, który pozwolił Hitlerowi na bezkarne aneksje.

Bohaterstwo nie wystarczy – potrzebna siła państwa i sojusze

Premier przypomniał, że obrońcy Westerplatte, mimo ogromnej przewagi wroga, stawili opór przez siedem dni. W przededniu wojny załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej liczyła około 20 razy mniej żołnierzy niż siły niemieckie atakujące półwysep. Jednak, jak podkreślił Tusk, nawet większa liczba obrońców nie dałaby Polsce szans na zwycięstwo, jeśli świat pozwoliłby na bezkarną agresję. – Dzisiaj naszym zadaniem jest przede wszystkim wyciągnąć lekcję, wyciągnąć mądre wnioski, tak, aby nie musieć nigdy więcej polegać na bohaterstwie żołnierzy osamotnionych, na bohaterstwie tych, którzy czekali na reakcję sojuszników – mówił.

Szef rządu zwrócił uwagę, że przed wybuchem II wojny światowej świat bagatelizował zagrożenie, powtarzając hasła takie jak „to tylko Czechy” czy „nie będziemy umierać za Gdańsk”. Dziś, jak zaznaczył, podobne głosy mogą pojawić się w kontekście Ukrainy. – Jeśli my dzisiaj powiemy „to tylko Ukraina”, to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu „to tylko Polska” – ostrzegł. Dlatego, jak podkreślił, Polska musi polegać na własnej sile i realnych sojuszach, nie na zaklęciach czy mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego oraz solidarności sojuszu, w którym odgrywa istotną rolę.

„Zawsze mówiliśmy o tym, że odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy, a także na sowiecką Rosję. Tu nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od tego, gdzie się urodził i jakiej jest narodowości”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Wojna za polską granicą – zagrożenie jest realne

Tusk przypomniał, że 87 lat po wybuchu największego konfliktu w historii, ponownie trwa wojna – tym razem tuż za polską granicą. Tysiące ludzi, w tym dzieci, ginie pod bombami w Ukrainie. – Z ponurej lekcji II wojny światowej musimy wyciągnąć wniosek o solidarności, jedności zarówno narodu polskiego, jak i całego wolnego świata – Europy i Ameryki, Sojuszu Północnoatlantyckiego. To nie może być sojusz na papierze – podkreślił premier.

Wskazał również na konkretne dowody agresywnych działań Rosji, które dotykają nie tylko Ukrainy, ale także państw NATO. – Polska jest ofiarą prowokacji, aktów dywersji. Podobne agresywne działania dotknęły Finlandię, Łotwę, Litwę, Estonię, Rumunię, Danię, a ostatnio także Niemcy – wyliczał Tusk. Jak dodał, wkrótce mogą wyjść na jaw dowody na to, że rosyjskie służby zorganizowały prowokację dronową w Lipsku. – To może także i Niemcy, i Francuzi, i Włosi, i Hiszpanie, wszyscy bez wyjątku, wszystkie narody i wszyscy przywódcy wolnego świata zrozumieją, że w obliczu zła nikt nie może zostać sam – mówił.

Co to oznacza dla mieszkańców Turek i regionu?

Dla mieszkańców Turek i okolic, położonych w województwie wielkopolskim, słowa premiera o konieczności wzmacniania obronności nie są abstrakcją. Region, choć oddalony od granicy wschodniej, odczuwa skutki wojny – od wzrostu cen energii i paliw, po napływ uchodźców. W powiecie tureckim, podobnie jak w całej Polsce, odbywają się ćwiczenia wojskowe, a lokalne jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych i służb ratunkowych są coraz częściej angażowane w działania związane z bezpieczeństwem. Wiele firm z regionu, w tym te z sektora logistycznego i produkcyjnego, współpracuje z kontrahentami z Ukrainy, co czyni stabilność geopolityczną kwestią bezpośrednio wpływającą na lokalny rynek pracy.

Mieszkańcy Turek, pamiętający o historii – wszak w pobliżu znajdują się miejsca upamiętniające ofiary II wojny światowej – mogą dostrzegać analogie między ówczesnymi wydarzeniami a dzisiejszą sytuacją. Władze samorządowe powiatu tureckiego od początku konfliktu angażują się w pomoc humanitarną dla Ukrainy, a lokalne szkoły prowadzą lekcje historii, które mają uczyć młode pokolenia o konsekwencjach polityki ustępstw. Dlatego słowa premiera o tym, że „bohaterstwo żołnierzy jest bezcenne, ale nie może zastępować siły państwa i solidarności sojuszników”, znajdują tu szczególny oddźwięk.

Fundamenty bezpieczeństwa – fakty i liczby

Podczas wystąpienia na Westerplatte padły konkretne odniesienia do ofiar II wojny światowej i współczesnych zagrożeń. Warto je zebrać w jednym miejscu:

  • 87 lat minęło od wybuchu II wojny światowej – 1 września 1939 roku rozpoczęła się niemiecka agresja na Polskę
  • Obrońcy Westerplatte byli mniejsi liczebnie od wroga około 20-krotnie
  • II wojna światowa pochłonęła 80 mln ofiar, w tym 6 mln obywateli Polski
  • Rosja prowadzi obecnie wojnę w Ukrainie, a państwa NATO – w tym Polska – doświadczają prowokacji i dywersji
  • Premier Donald Tusk podkreślił, że „najbliższe miesiące mogą być kluczowe dla niepodległości Ukrainy, bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata”

Premier zakończył swoje wystąpienie apelem o czynną solidarność, nie tylko deklaratywną. – Wiem – za dużo słów, za mało czynów – wielokrotnie słyszałem te słowa także od tych, którzy dzisiaj cierpią wskutek agresywnej postawy sąsiadów i wojny – przyznał. To pokazuje, jak ważna jest dziś wspólna odpowiedź państw europejskich na zagrożenia dla bezpieczeństwa. Historia Westerplatte pozostaje żywym symbolem, który zobowiązuje – nie tylko do pamięci, ale do działania.